niedziela, 1 marca 2015

Jak współczesna kobieta nosi muchę + konkurs

Gdy kilka dni temu ogłosiłam wraz z pracownią krawiecką Sebastiana Żukowskiego konkurs, w którym do wygrania były muchy:

Źródło: 2.

bardzo zdziwiłam się zainteresowaniem damskiej części odbiorców. Sądziłam, że wpłynie o wiele więcej męskich aplikacji, aniżeli damskich. Jak zwykle jednak czytelniczki mnie zaskoczyły i przeprowadziły szturm na muchy!

Z jednej strony bardzo się ucieszyłam z tak dużej Waszej aktywności, z drugiej: powstało jasne pytanie: jak nowoczesna kobieta nosi muchę?

Na szczęście inspiracji nie trzeba było szukać daleko i już Salma Hayek podczas dopiero zakończonego Milan Fashion Week dała nam inspirującą wskazówkę:

Źródło: 3.

Nie wiem, co Wy o tym myślicie, ale ja absolutnie kocham ten look! Można powiedzieć, że jest to kwintesencja "gentle look": jednocześnie elegancko i kobieco, naturalnie i nonszalancko. Niedościgniony wzór...

Kto nosi muchy?
Muchę na tym przykładzie uzupełnia kwiat, który dodaje kobiecości i lekkości tej stylizacji. Nie ma co bowiem ukrywać, że mucha jest męskim dodatkiem i to właśnie dla mężczyzn ją wymyślono jeszcze w XVII wieku. Siostra krawata, której głównym celem jest nadanie szyku męskiemu strojowi. Kojarzona głównie z wytwornych zestawień z frakiem lub smokingiem, może być niebanalnym uzupełnieniem także dziennego biznesowego stroju. 

Z jakichś powodów mucha budzi emocje i osoby, które ją noszą są uważane za silne, wyróżniające się z tłumu, reprezentujące stanowczy charakter jednostki. James Bond, znani politycy i artyści: wszyscy oni nie wychodzą z domu bez muchy.
Źródło: 4, 5, 6.

Źródło: 7, 8, 9.

Wiemy już jak i kiedy mężczyzna nosi muchę, przejdźmy teraz do kobiet. Już w latach 70-tych mucha stała się manifestem równouprawnienia kobiet. W niektórych zawodach, w szczególności związanych z prawem, bankowością czy korporacjami, kobiety podkreślały swoją pozycję noszoną muchą właśnie. 

A dzisiaj? Jak współczesna kobieta nosi muchę?

środa, 25 lutego 2015

Targowisko próżności, czyli dlaczego warto dbać o wygląd, nawet jeśli Twoim głównym atutem jest rozum?

Oskary, metamorfozy, gale, zdjęcia, makijaże - ostatni czas obfituje w wydarzenia rodem z Targowiska próżności... Kręci się od tego blichtru i splendoru w głowie! Jednocześnie z radością się obserwuje wystylizowane zdjęcia super gwiazd po Gali Oskarów wykonane na zapleczu imprezy przez fotografa czasopisma Vanity Fair (właśnie!) Marka Seligera: http://www.vanityfair.com/hollywood/2015/02/mark-seliger-oscar-party-portraits-2015


Gdy jednak pojawia się okazja i możemy się choć na chwilę w taką gwiazdę przeistoczyć, rzadko z niej korzystamy. Dlaczego o tym piszę?

W zeszłym tygodniu sama otrzymałam taką propozycję - wzięcia udziału jako modelka w Metamorfozach organizowanych przez zmotywowany i profesjonalny zespół Agnieszki Kliczki. Usługa obejmowała kompleksowe przeobrażenie mnie w super gwiazdę: dzięki profesjonalnym fryzjerkom, stylistkom i makijażystkom. I w mojej głowie od razu pojawiły się te wszystkie złe myśli: że "to nie dla mnie", "przecież to zajmie tyle czasu", "moje zdjęcia pojawią się w internecie" oraz  "po co mi to, przecież nie idę na żaden bal". 

Pojawiły się też wątpliwości związane z tym blogiem - przecież piszę o profesjonalnym wizerunku, a nie o wyglądaniu "ładnie". Co powiedzą czytelnicy bloga? Czy jest to temat wystarczająco  poważny, by sprostać Waszym oczekiwaniom? 

Ciekawa jestem Waszych opinii...


Dałam się jednak poprowadzić mojej intuicji i jeszcze namówiłam siostrę, by było nam raźniej:) Strach był i trema, ale było WARTO! Można było się poczuć jak prawdziwa gwiazda przed balem, gdzie wszystkie głowy i ręce pracują, by wyglądać olśniewająco. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania i po raz kolejny przekonałam się jakie cuda może zdziałać profesjonalny makijaż i stylizacja. Największą furorę zrobiła moja siostra, która z mola komputerowego przeistoczyła się w diwę!

Kiedy patrzę na zdjęcia gwiazd z Gali Oskarów, wiem doskonale jak wiele pracy włożyła każda z nich by wyglądać olśniewająco. Jednocześnie, nie mam wątpliwości, że większość z nich to osoby inteligentne, świadome swojej wartości i pozycji na rynku. Dotychczas myślałam, że ich wygląd jest odzwierciedleniem tego samopoczucia i wysokiej samooceny. Dziś wiem, że odwrotna droga też jest możliwa: świetny wygląd może być pierwszym krokiem do zwiększenia poczucia własnej wartości i pewności siebie. Zarówno prywatnie, jak i biznesowo. 

A Wy co sądzicie o takich inicjatywach? Czy to przejaw próżności czy poprawa samopoczucia? Czekam na Wasze komentarze!

Jeśli podobał Ci się ten wpis i chciałabyś / chciałbyś w przyszłości otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach prosto na maila, zapisz się na Gentle Newsletter. Nie martw się - nie cierpię spamu tak samo jak Ty, więc wysyłam tylko treści, które uznam za ważne i inspirujące dla Was i dla mnie.


PS. Dziękuję <3 ekipie Face the dream, a w szczególności:
oraz



niedziela, 15 lutego 2015

Ręcznie szyta mucha do zdobycia - konkurs walentynkowy :*

Muchy wykonane w pracowni Sebastiana Żukowskiego


Intrygująca, przykuwa spojrzenie. Wytworna i zdecydowanie bardziej elegancka niż krawat. Można ją nosić zarówno na spotkaniach biznesowych, jak i na bankietach. Polecam osobom pewnym siebie, śmiałym, odważnym i zakochanym. Którą muszkę wybierzesz? Sebastian Żukowski

Mamy do rozdania dwie muchy ręcznie szyte w pracowni pana Sebastiana Żukowskiego. Jedną dla Pani, jedną dla Pana. Taki nasz dla Was prezent walentynkowy :*

Warunki są proste: aby je otrzymać, trzeba polubić stronę https://www.facebook.com/mygentlelook, stronę Pana Sebastiana http://tiny.pl/q3wwd oraz zapisać się na Gentle Newsletter http://eepurl.com/bamATX

Czekamy na zgłoszenia do jutra, do poniedziałku do godz. 20:00. Spośród wszystkich zgłoszeń rozlosujemy dwie nagrody! Wyniki w poniedziałek, 16-go lutego! Pozdrawiamy wiosennie i zielono:)

My Gentle Look
Zwycięscy wyłonieni, szczegóły na FB,
Już wkrótce kolejne konkursy!  Aby ich nie przegapić - zapisz się na newsletter

niedziela, 8 lutego 2015

Jak szyje się damskie płaszcze w pracowni krawieckiej? 5 etapów na podstawie współpracy z krawcem Sebastianem Żukowskim (dużo zdjęć)


Wiem, że wiele osób czekało na ten wpis dość długo, dlatego to, co przygotowałam dla Was dzisiaj, będzie kompleksowym przewodnikiem opracowanym na podstawie moich doświadczeń we współpracy z pracownią krawiecką pana Sebastiana Żukowskiego w procesie tworzenia damskiego płaszcza w wersji klasycznej: dyplomatki z alpaki. Mam nadzieję, że pomoże Wam to w uszyciu sobie własnego płaszcza od zera, oczywiście z pomocą pracowni krawieckiej:)

ETAP 1 WYBÓR WZORU
Pierwszym, kluczowym etapem szycia czegokolwiek na miarę, w tym damskiego płaszcza, jest wybór idealnego wzoru. Osobiście radzę wyszukanie kilku wzorów i ustawienie sobie ich według priorytetów: który podoba nam się najbardziej, a kolejne wg upodobań, nie mniej niż 3 i jednak nie więcej niż 5. Liczba wzorów poniżej trzech uniemożliwi dalsze planowanie działań z krawcem lub krawcową, jeśli żaden ze wzorów przygotowanych przez Was nie będzie realny z jakichś powodów do wykonania. Natomiast liczba powyżej 5 przesunie dyskusję na poziom abstrakcji tak wysoki, że nie dojdziecie z krawcem do żadnego porozumienia w czasie jednej wizyty. Generalnie należy pamiętać na każdym etapie, że szycie ubioru w pracowni krawieckiej jest efektem kompromisu, a nawet wręcz negocjacji z krawcem pomiędzy Waszymi a jego wyobrażeniami na temat efektu Waszej wspólnej pracy. Warto w tej negocjacji pamiętać o traktowaniu siebie nawzajem po partnersku i z szacunkiem wg zasady: stanowczo do problemów, miękko do ludzi. 




środa, 4 lutego 2015

Jak budować biznes z sercem, pasją i blisko natury? Poznaj CLOCHEE + plus zniżka na zakupy!!!

źródło

GENTLE BUSINESS #1

Kiedy byłam mała słowo biznes kojarzyło się mi negatywnie: z kombinowaniem, oszukiwaniem klienta i bezwzględnym nastawieniem na zysk. Czasem czytając różne publikacje i obserwując świat biznesu mam wrażenie, że wiele osób nadal tak myśli i, o zgrozo, postępuje.

Na szczęście świadomość konsumenta rośnie, wiedza o nowoczesnych metodach prowadzenia biznesu i zarządzania jest coraz bardziej powszechna, ale przede wszystkim przybywa ludzi z pasją i odwagą, by swoje marzenia realizować w formie biznesu.

Mam takie hobby, że wyszukuję firmy i organizacje, które budują swój biznes z sercem, pasją i blisko natury. Chcę się z Wami podzielić moimi odkryciami i jestem bardzo ciekawa, czy mój zachwyt nad tymi organizacjami i ich twórcami Wam się udzieli.

Pierwszą firmą, która mieści się w 100% w kategorii GENTLE BUSINESS jest firma CLOCHEE stworzona przez Justynę i Darię: dziewczyny z ogromną wyobraźnią, konsekwentnie dążące do celu. Ich firma, producent naturalnych kosmetyków, jest bardzo młoda (debiutowała w grudniu 2014), ale już zawładnęła sercami wielu użytkowniczek ich supernaturalnych kosmetyków.

Poznałam dziewczyny podczas Kongresu BusinessWoman&Life w Warszawie i oczywiście wypróbowałam ich kosmetyki:) Jest to niesamowite wrażenie i polecam każdemu (tzn. wypróbowanie kosmetyków;) Nie tylko dla dobra skóry, ale przede wszystkim na poprawę nastroju. Dzięki kosmetykom CLOCHEE domowe spa jest na wyciągnięcie ręki. Mój faworyt to truskawkowy peeling - pierwszy peeling, po którym nie trzeba nawilżać skóry!

Jeśli nadal macie wątpliwości, czy warto zapoznać się bliżej z CLOCHEE, zajrzyjcie tu. Gdyby każda firma tak odpowiedzialnie i mądrze podchodziła do swojego biznesu i klienta - jako kraj bylibyśmy w zupełnie innym miejscu...

Co o tym sądzicie? Czy etyka w biznesie to mit? Znacie firmy, które budują biznes z sercem, pasją i blisko natury? Zapraszam do pozostawiania propozycji w komentarzach poniżej lub w mailach. Cykl GENTLE BUSINESS będzie kontynuowany - jeśli Wam się spodoba!

UWAGA! OKAZJA!

Na zachętę z CLOCHEE  przygotowaliśmy dla Was specjalny prezent: dodatkowe 15% zniżki na nieprzecenione produkty w sklepie internetowym CLOCHEE na hasło look15. Zniżka jest ważna do końca lutego!!!

Nie musisz nic robić, by z tej zniżki skorzystać - jest dla KAŻDEDGO! Możesz hasło udostępnić tylu osobom, ilu uznasz za stosowne;) 


Będę jednak super wdzięczna, jeśli rozważysz możliwość wsparcia tego bloga w konkursie Blog Roku 2014. Proszę o smsy na numer 7122 o treści B11453. Koszt smsa wynosi 1,23 . Dochód z smsów zostanie przeznaczony na wsparcie fundacji Dzieci Niczyje, która pomaga dzieciom, które doświadczają przemocy.


Po co mi udział w tym konkursie i Wasze wsparcie? Jest to jeden z najważniejszych i na pewno najbardziej prestiżowy konkurs blogowy, który może pomóc w dotarciu z niszową treścią bloga do szerszej publiczności. Bez Waszej pomocy to nie będzie możliwe! Dziękuję za każdy głos!!!

Aby nie przegapić kolejnych konkursów - warto zapisać się na mailowe aktualizacje statusu w postaci Gentle Newsletter: ZAPISZ SIĘ 


Pozdrawiam ciepło,

Jo.:*

sobota, 24 stycznia 2015

Jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej - obalam 7 mitów z internetu

Nowy Rok - czas postanowień, wyzwań i zmian na lepsze. Wśród nich często - szukanie nowej pracy. Proces ten nie jest łatwy i stanowi kwintesencję naszego współczesnego życia: szybkiego, powierzchownego i opartego na pozorach.

O zdjęciu, pic. by Karolina Świtek
Czy nam się to podoba czy nie, na rozmowie kwalifikacyjnej obie strony (i pracodawca, i kandydat) bazują na swoim, bardziej lub mniej wykreowanym, profesjonalnym i biznesowym wizerunku. Podobnie jak w przypadku zawodnika, który przygotowuje się do biegu, tak i w przypadku starania się o pracę, to START JEST KLUCZOWYM CZYNNIKIEM WYGRANEJ.

Czy potrzeba przekonywać, że do rozmowy kwalifikacyjnej należy się przygotować? W sieci znajdziecie milion poradników jak to dobrze zrobić. Niemniej, jak to w sieci - oprócz trafnych porad, jest też wiele MITÓW i nieprawdziwych informacji, które tu i teraz zamierzam obalić.  


Chcesz dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej?

Jasne, że tak. W końcu przypomina ona trochę pierwszą randkę, na której wzajemne uwodzenie jest podstawą interakcji;) Pomimo tych starań i stanu najwyższej gotowości często kilka sekund (dokładnie 7) wystarczy, by stwierdzić, że dana osoba kompletnie nie nadaje się na wyznaczone stanowisko. Od czego to zależy?


Badania wskazują jasno, że mamy zaledwie 7 sekund na wywarcie tzw. PIERWSZEGO WRAŻENIA.


Raz, Dwa, Trzy, Cztery, Pięć, Sześć i Siedem. I już. 


Jak już raz ktoś sobie o nas wyrobi zdanie w ramach pierwszego wrażenia - bardzo trudno to zmienić. A na rozmowach kwalifikacyjnych w ogóle nie ma na to czasu. Dlatego tak ważne jest, by nie popełnić błędu w czasie tych PIERWSZYCH 7 SEKUND. Potem, w gruncie rzeczy, możemy robić co chcemy;) Obalmy zatem 7 powszechnych mitów z internetu na temat tego, jak dobrze wypaść na rozmowę kwalifikacyjną.  

 1 mit na 1 sekundę;)

MIT 1
Czarno - białe ubranie jest najbardziej eleganckim i odpowiednim na rozmowę kwalifikacyjną.
Czarny sweterek / marynarka i biała koszula były idealnym zestawem na rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego. Jednak w świecie biznesu obowiązują nieco inne zasady. Biel i czerń to kolory podkreślające rangę spotkania i odpowiednie na wieczór. I jakkolwiek rozmowa kwalifikacyjna jest ważnym spotkaniem, to jednak NIE jest to spotkanie UROCZYSTE. Jest to zwykłe dzienne i powszednie spotkanie biznesowe. A na takie najlepiej sprawdzają się kolory GRANATOWY i SZARY: przykład i przykład.  

MIT 2
Włosy u kobiet powinny być spięte w kok.
Koki kojarzą się mi babciowo i dzisiaj nie są już szczytem elegancji. Nie ma żadnych przeciwwskazań, by mieć rozpuszczone włosy, nawet jeśli są długie, na rozmowie kwalifikacyjnej. Zadbajmy jedynie, by były zadbane i uczesane. Piszę o tym, bo nie lubię wiązać włosów i przez lata męczyłam się z różnymi uczesaniami. Dziś wiem, że to kompletnie nie ma żadnego znaczenia.

Pomóż wykopać ten artykuł: WYKOP

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Ten moment, gdy recepcjonista w hotelu wita Cię: my się bardzo dobrze znamy!!!

A kelner w restauracji hotelowej macha przyjacielsko i z serdecznością...

Bezcenne... 



Z jednej strony - to miłe i przyjemne, że w ciągłej tułaczce biznesowej są gdzieś przyjazne porty, w których można czuć się "jak w domu" (sic!).



wtorek, 6 stycznia 2015

Podsumowanie 2014 - ostatni dzwonek ;)


Sylwester i Nowy Rok to tradycyjnie już czas podsumowań i postanowień. 2014 rok był dla mnie rokiem zaskakującym, w którym wiele się nauczyłam i po raz kolejny przekonałam się, że nic tak nie uczy jak potknięcia i błędy. 

Tak już mam, że lubię uczyć się na własnych błędach... Jest to nieprzyjemne czasami, ale konieczne, by się rozwijać. Popularne jest ostatnio stwierdzenie, że najlepsze rzeczy dzieją się poza strefą komfortu. Nie wiem, czy najlepsze, ale na pewno najbardziej motywujące i rozwijające.

Niestety, oznacza to także, że tutaj na blogu było mnie mniej niż planowałam jeszcze rok temu. Żałuję, bo czuję, że wiele dziewczyn może skorzystać z moich doświadczeń i przebytych perypetii... Jednocześnie, wydarzenia ostatnich dni napawają mnie dużym optymizmem. Artykuł, jaki napisałam dla www.kobietamag.pl jest dla mnie ciekawą i inspirującą klamrą zamykającą 2014 rok.

Wyszłam też przy okazji "z szuflady" i przyznałam się moim najbliższym przyjaciółkom do tych potajemnych dotychczas wypocin. Dziękuję zatem wszystkim za wiele komentarzy, ciepłych słów i krytycznych uwag, które doprawdy dodały skrzydeł i utwierdziły w przekonaniu, że jest jakiś sens w tym blogowym wyzwaniu;) 

Podziękowania słusznie należą się także i przede wszystkim moim stałym czytelniczkom i czytelnikom, którzy towarzyszą mi już od jakiegoś czasu. Jestem też za każdym razem prawdziwie mile zaskoczona Waszymi głosami, pytaniami i tym, co robicie i skąd jesteście. Nie mogę za każdym wyjść z podziwu nad Waszymi ambicjami i dokonaniami! Jestem dumna po prostu, że blog My Gentle Look ma takich mądrych odbiorców! 

Thank you!  You are awesome!

Skoro jednak czas na podsumowania i plany, z kronikarskiego obowiązku prezentuję TOP 5:
Wasze ulubione posty w 2014 roku:

Ten post był  najchętniej czytany w mijającym roku, co jest dla mnie sporym wyrzutem - ponieważ winna jestem Wam sesję z gotowym już płaszczem;)

Moje tweedowe spodenki wywołały burzę na forum But w Butonierce. Była to pierwsza znacząca krytyka związana z blogiem i moim ubiorem. Skłoniła mnie ta sytuacja do wpisu spoza bezpośredniej tematyki bloga: Dlaczego konstruktywna krytyka nie istnieje. Z perspektywy wspominam to ze wzruszeniem :* Z pewnością, dzięki kontrowersji, jest to jeden z najchętniej czytanych postów na blogu. Pozdrowienia i podziękowania dla Miszy!!!

Zdaje się, że nie tylko ja poszukuję w pocie czoła odpowiednich ubrań do pracy, które spełnią trzy podstawowe kryteria: będą funkcjonalne, eleganckie i niedrogie.

niedziela, 14 grudnia 2014

Coat by Agnieszka Tokarz Iwanek, dress by Iwona Kutnik & bag by Farbotka


Po długim czasie udało mi się w końcu zebrać i przygotować dla Was stylizację z kilkoma uszytymi na miarę ubraniami. Troszkę się już nazbierało ubrań, które chcę Wam pokazać...

Oczywiście w dniu, w którym zdecydowałam się ostatecznie na zdjęcia, było tak potwornie zimno, że była to najszybsza sesja w historii;) Także nie ma zbyt wiele uśmiechów - po prostu twarz mi zamarzła:)

After some time I eventually managed to prepare for you a set with couple of bespoke clothes. I have to admit – there are some more waiting to be presented…



 Certainly, when I finally decided for a session, it was so terribly cold that it was the fastest session in the history, I believe;) Therefore, there are not too many smiles – it is simply because my face is frozen:)








Płaszcz został uszyty przez lubelską projektantkę Agnieszkę Tokarz - Iwanek z włoskiej wełny w super modnym melanżowym wzorze "pieprz z solą".


I had the coat made by fashion designer from Lublin Mrs Agnieszka Tokarz – Iwanek. It is made of Italian wool in a mélange design.

czwartek, 27 listopada 2014

3# Ikony stylu: Rihanna czyli garnitur w kreatywnym wydaniu


Urocza Barbadoska trzęsie światem muzyki i mody od paru ładnych lat. Jest w niej bunt, niepokój i brak pokory, co hipnotyzuje rzesze nastolatek. 

Poza okupowaniem pierwszych miejsc list przebojów Rihanna jest również uznawana za ikonę stylu, miliony dziewczyn chcą wyglądać jak ona. Ponieważ jednak jest niepokorna, nie tak łatwo ją zaszufladkować. 

Wybrałam ją na bohaterkę trzeciego odcinka ikon stylu w kategorii "gentle look", ponieważ co chwilę można zobaczyć jej zdjęcia w przepięknych garniturach. Są wspaniale dopasowane do jej kobiecej sylwetki i genialnie podkreślają kształty. Najwięksi projektanci mody przygotowują dla niej ubrania, więc trudno się dziwić, że wygląda świetnie.

Z drugiej strony wizerunkowe wpadki licznych gwiazd - niezależnie od dostępnego budżetu czy znajomości - świadczą o tym, że nawet jeśli mamy możliwości, to nie zawsze potrafimy się dobrze i adekwatnie do sytuacji ubrać i zaprezentować. 

Przygotowałam dla Was zatem galerię zdjęć Rihanny, która po Anne Hathaway i Gwyneth Paltrow mogą być według mnie inspiracją dla młodych kobiet w kształtowaniu swojego wizerunku. W jej wydaniu garnitury nigdy nie są nudne ;)