niedziela, 8 lutego 2015

Jak szyje się damskie płaszcze w pracowni krawieckiej? 5 etapów na podstawie współpracy z krawcem Sebastianem Żukowskim (dużo zdjęć)


Wiem, że wiele osób czekało na ten wpis dość długo, dlatego to, co przygotowałam dla Was dzisiaj, będzie kompleksowym przewodnikiem opracowanym na podstawie moich doświadczeń we współpracy z pracownią krawiecką pana Sebastiana Żukowskiego w procesie tworzenia damskiego płaszcza w wersji klasycznej: dyplomatki z alpaki. Mam nadzieję, że pomoże Wam to w uszyciu sobie własnego płaszcza od zera, oczywiście z pomocą pracowni krawieckiej:)

ETAP 1 WYBÓR WZORU
Pierwszym, kluczowym etapem szycia czegokolwiek na miarę, w tym damskiego płaszcza, jest wybór idealnego wzoru. Osobiście radzę wyszukanie kilku wzorów i ustawienie sobie ich według priorytetów: który podoba nam się najbardziej, a kolejne wg upodobań, nie mniej niż 3 i jednak nie więcej niż 5. Liczba wzorów poniżej trzech uniemożliwi dalsze planowanie działań z krawcem lub krawcową, jeśli żaden ze wzorów przygotowanych przez Was nie będzie realny z jakichś powodów do wykonania. Natomiast liczba powyżej 5 przesunie dyskusję na poziom abstrakcji tak wysoki, że nie dojdziecie z krawcem do żadnego porozumienia w czasie jednej wizyty. Generalnie należy pamiętać na każdym etapie, że szycie ubioru w pracowni krawieckiej jest efektem kompromisu, a nawet wręcz negocjacji z krawcem pomiędzy Waszymi a jego wyobrażeniami na temat efektu Waszej wspólnej pracy. Warto w tej negocjacji pamiętać o traktowaniu siebie nawzajem po partnersku i z szacunkiem wg zasady: stanowczo do problemów, miękko do ludzi. 






ETAP 2 WYBÓR TKANINY
Dla osób, które nigdy nie szyły sobie nic na miarę będzie z pewnością zaskoczeniem, ile ten etap może trwać:) Wachlarz tkanin, które mamy do dyspozycji przyprawia o zawrót głowy i z pewnością zasługuje na odrębny wpis. W moim przypadku zawsze jest to najtrudniejszy z etapów. Dlaczego? Ponieważ często na podstawie niewielkiego skrawka tkaniny dostępnej w próbniku trzeba sobie wyobrazić, jak ta tkanina będzie się układać na ciele, czy będzie ciepła, funkcjonalna, czy pasuje do wzoru przez nas wybranego, czy będzie się gnieść i jak bardzo itd. Jeśli mamy do czynienia z dobrym i doświadczonym krawcem - ja miałam to szczęście - to krawiec / krawcowa oczywiście Wam doradzi. Jeśli jednak nie - warto poczytać trochę o rodzajach tkanin i pobuszować po stronach producentów tkanin lub sklepach internetowych, by się z tym tematem nieco oswoić. W tym zakresie możecie też pisać do mnie bezpośrednio - na tyle na ile mam własne doświadczenia i wiedzę, chętnie pomogę. Na co na pewno warto zwrócić uwagę? Na skład tkaniny i na jej pochodzenie. Skład - polecam by był jak najbardziej naturalny. Zapewni to nie tylko komfort noszenia, ale przede wszystkim elegancki wygląd. Tkanina w moim płaszczu to alpaca kupiona w sklepie internetowym o gramaturze 656 gr/m. Jest to bardzo ciepła wełna, która nie wymaga żadnego dodatkowego ocieplenia, np. watoliny. Pochodzenie - należy tutaj dowiedzieć się, czy tkanina pochodzi z tzw. składów stokowych (wyprzedażowych) czy też z najnowszych kolekcji producentów tkanin. Jeśli bowiem ze składów stokowych - to warto wyjaśnić, z którego jest sezonu, jak długo już gdzieś leżała na magazynie i w jakich warunkach. Tutaj bowiem można się czasem natknąć na nieprzyjemną niespodziankę w postaci tkanin o zapachu stęchlizny, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Jeśli natomiast nie masz ograniczeń finansowych - kupuj tkaniny z najnowszych kolekcji producentów. Dobry krawiec będzie miał u siebie próbniki, z których wybierzesz tkaninę według swoich upodobań.


ETAP 3 ZDJĘCIE MIARY
Ten przykry etap, w którym dowiesz się ile dokładnie centymetrów masz w różnych obwodach na swoim ciele, jest nieuchronny;) Miara jest zdejmowana w wielu miejscach i z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej dokładnie krawiec mierzy - tym lepszy efekt końcowy. Na podstawie wymiarów zostanie stworzony wykrój płaszcza. Jest to także odpowiedni moment, by zdecydować, ile dokładnie tkaniny należy zakupić. Jeśli już macie tkaninę, bo kupiliście ją wcześniej - to nic nie szkodzi, o ile nie okaże się, że jest jej za mało i trzeba modyfikować projekt stroju. Radzę zatem zaczekać z kupnem tkaniny do tego właśnie momentu.

ETAP 4 PIERWSZA MIARA
Pomiędzy etapem 3 a 4 nastąpi zakup tkaniny i przekazanie jej do pracowni krawieckiej. Jeśli poprzednie trzy etapy były wykonane rzetelnie, nie powinno wystąpić nic niespodziewanego i po upływie określonego czasu będziecie wezwani na pierwszą miarę. Tu jest tak duża rozbieżność pomiędzy pracowniami, że nie jestem w stanie podać Wam ile czasu musi upłynąć. W przypadku pracowni pana Sebastiana już po 1-2 tygodniach może być wykonana pierwsza miara. Ale znam pracownie, gdzie ten czas może się wydłużyć. Jest to też kwestia sezonu - w przypadku sezonów ślubnych (wiosna - lato) ten czas oczekiwania może być większy.
Pierwsza miara jest bardzo przyjemna. Najlepsza! Oto bowiem z niczego powstaje pierwszy krój. I zazwyczaj jest w pełni zgodny z naszymi oczekiwaniami, albo wręcz je przekracza. Zachwyca kunszt krawiecki i jeśli macie to szczęście, że krawiec szyje w sposób tradycyjny - na płótnie, Waszym oczom ukaże się konstrukcja przeszyta szwami ujawniająca ogrom pracy i precyzję włożone w przygotowanie stroju. Na tym etapie wybieramy zazwyczaj podszewkę i dodatki, tj. guziki. Jest kluczowe, by podszewka była wykonana z naturalnej tkaniny, a jednocześnie - w przypadku płaszcza - musi być grubsza, niż w przypadku marynarki. Decydujemy o ilości guzików, ich rozłożeniu, kształcie klap, kozerki i wyglądzie kieszeni. W moim przypadku zdecydowałam się na płaszcz jednorzędowy na trzy guziki z szerokimi klapami o kozerce wyciętej w szpic. Moim zdaniem powoduje to wysmuklenie linii płaszcza - dyplomatki, który tradycyjnie był przecież wzorem płaszcza męskiego. Jest to także odpowiedni moment, by ustalić ostateczną długość damskiego płaszcza i rękawów. Tutaj jest bardzo wiele teorii, jednak ja zdecydowałam się na długość do kolan, a w przypadku rękawów - lubię gdy sięgają delikatnie tylko za nadgarstek. Jeśli wszystko idzie gładko, bo na przykład według przygotowanego wcześniej wzoru i naszych przemyśleń, jesteśmy już o krok od odbioru płaszcza:) 

ETAP 5 DRUGA MIARA I ODBIÓR GOTOWEGO PŁASZCZA 
Od razu powiem, że w moim przypadku nigdy nie kończy się na dwóch miarach :/ Zawsze podczas drugiej miary jeszcze mam szereg przemyśleń i odbieram gotowy strój dopiero na trzecim spotkaniu. Jednak to wynika także z tego, że nadal się uczę tego procesu i nie zawsze wszystko potrafię przewidzieć. Dlatego mam nadzieję, że ten przewodnik pomoże Wam uniknąć błędów i odebrać gotowy strój już podczas drugiej miary:)  
Co trzeba było poprawić w moim przypadku?
- rozcięcie z tyłu płaszcza - u kobiet powinno zaczynać się na wysokości bioder lub nieco poniżej, co zapobiegnie rozsuwaniu się rozcięcia na wysokości bioder;
- poduszki w ramionach powinny być minimalne. Jeśli założysz pod taki płaszcz marynarkę - znacznie zwiększy się ich objętość, co w przypadku kobiet wygląda niekorzystnie;
- dopasowanie w talii i na plecach. Jestem w tym bardzo konsekwentna, chociaż jest to wymagające dla krawca: zarówno na plecach jak i w talii oczekuję maksymalnego dopasowania. Nie dopuszczam pustych przestrzeni, co sprawia, że płaszcz jest bardzo wytaliowany;
- rękawy. Ważne, by były wysoko wszyte, pod samą pachą oraz aby były w miarę możliwości wąskie. W przypadku płaszcza krawiec może mieć pokusę zostawienia dodatkowego miejsca na swetry, marynarki itd. Dlatego warto na miarę przychodzić z marynarką i swetrem, w których chodzicie zimą, by móc te kwestie idealnie dopasować.

Poniżej znajdziecie zdjęcia płaszcza uszytego w pracowni krawieckiej pana Sebastiana Żukowskiego w Warszawie. Jestem ciekawa Waszych opinii! 

  Zdjęcia: Karolina Świtek






















I na koniec prośba - jeszcze do 10 lutego można głosować na My Gentle Look w konkursie Blog Roku 2014. Jeśli możesz pomóc i wysłać smsa o treści B11453 na numer 7122 (koszt 1,23 zł), jeśli lubisz czytać te wpisy i myślisz że komuś jeszcze mogą się spodobać: POMÓŻ!!!

Już dziękuję wszystkim, którzy zagłosowali! To bardzo mi pomoże w dotarciu z niszową treścią tego bloga do szerszej publiczności. W zamian w najbliższym czasie będę mieć jeszcze kilka konkursów specjalnie dla Was! Przypominam, że do końca lutego macie 15% zniżki na zakupy w sklepie CLOCHEE z naturalnymi kosmetykami na hasło look15

Jeśli chcesz być na bieżąco z podobnymi wpisami o rozwoju i biznesowym wizerunku w biznesie, zapisz się na Gentle Newsletter. To miejsce, gdzie znajdziesz informacje o elegancji nowoczesnej kobiety biznesu i sposobach na rozwój swojego wizerunku. Nie cierpię spamu tak samo jak Ty, więc wysyłam jedynie informacje, które uznam za ważne i inspirujące.
Dziękuję za Twój czas,

Jo. :* 















11 komentarzy:

  1. moje największe marzenie. Niestety w moim (wojewódzkim) mieście nie mam godnej polecenia pracowni, która podjęłaby się takiego szycia. Najbliżej 230 km, i wciąż o tym myślę.
    Płaszcz jest przepiękny i świetnie leży. pozdrawiam, iwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!! Ooo na prawdę jest aż 230 km? Nic się nie znajdzie bliżej?

      Usuń
  2. Dziękuję za wpis!
    W mojej głowie wybór wzoru się dopiero klaruje i jeszcze nie wiem, czy się wykluje coś z tego. Muszę jednak przyznać, ten proces wygląda dokładnie tak samo, jak opisany powyżej. Najpierw trzeba mieć w głowie wizję i konfrontować każdy detal z rzeczywistością. Najzabawniejsze, że im więcej się wie, tym gust się zmienia i następnym razem zrobiłoby się dany detal inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Im więcej się wie, tym więcej się oczekuje...

      Usuń
  3. Ciekawy wpis. Jaki jest orientacyjny koszt (wiem, wiele zależy od tkaniny i konkretnej pracowni) uszycia takiego płaszcza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dzięki! Co do kosztów, zależy to także - a może przede wszystkim od krawca / krawcowej. Najlepiej zadzwonić bezpośrednio do wybranej pracowni i zapytać o ceny. Ja tak robię;)

      Usuń
  4. Uszycie płaszcza to nie jest zajęcie dla początkującej krawcowej - ale gotowe wykroje często kuszą bo są piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, płaszcz w stylu dyplomatki jest bardzo wymagający. Ale jest szereg innych wzorów płaszczy, które można użyć samodzielnie - jest wiele takich przykładów w internecie, np. płaszcz, który mam na sobie w tym poście: http://mygentlelook.blogspot.com/2014/12/paszcz-od-agnieszki-tokarz-iwanek.html?m=1

      Usuń
  5. Efekt koncowy bardzo niekorzystny!!!! Plaszcz jest prawdopodobnie dobrze "odszyty" ale zupelnie nieodpowiedni dla osoby na zdjeciu: zle dobrany fason i kolor(ksztalt kolnierza, dlugosc, nudny,fatalny kolor ochronny). W efekcie modelka w tym plaszczu dodala sobie 20 lat i ma zdeformowana sylwetke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty byś poleciała jaki fason? Bo krytykować jest łatwo, ale odpowiedzieć konstruktywnie już trudniej... Ja uważam, że płaszcz naprawdę dobrze leży na autorce bloga i jest bardzo dobrze dopasowany, no i to wykończenie- rewelacja. To naprawdę musi cieszyć. Przede mną też szycie płaszcza, ale dopiero w następnym sezonie. Wybrałam już fason i kolor, no i nie mogę się już doczekać. Pozdrawiam, Marzena.

      Usuń
  6. Robienie na drutach to fantastyczne hobby. Moim zdaniem każdy powinien chociaż spróbować. Na stronie internetowej welnabawelna.pl zakupiłem sobie ostatnio włóczki merino - to istna rewelacja. Wydaje mi się, że na ten moment jest to najlepszy sklep dla początkujących, ale także dla profesjonalistów. Polecam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia, że moje serce bije szybciej :*
Every comment makes my heart beat faster :*